Stary wędkarz postanowił połowić trochę pod lodem. Wybrał się więc na zamarznięte jezioro, wyciął przerębel, zarzucił przynętę i czeka. Mija godzina, dwie - ani jednego brania. Zmarzł na kość i już miał wracać do domu, kiedy zobaczył młodego chłopaka, który wybrał stanowisko obok. Wyciął przerębel, zarzucił i wyciągnął wielką rybę. Po pięciu minutach następną. Potem jeszcze jedną. - Słuchaj, jak ty to robisz? - pyta zaskoczony weteran. - Ja siedzę tu od południa i nic, a ty w kwadrans wyciągnąłeś trzy piękne sztuki. - Uouaki ucha yc euue. - Co powiedziałeś? - Uouaki ucha yc euue. - Nic nie rozumiem chłopcze. Może powtórzysz to powoli? Chłopak zniecierpliwiony wypluł coś na rękę i powiedział: - Robaki muszą być ciepłe.
Spotykają się dwie przyjaciółki. - Czego jesteś taka zła? Myślałam, że byliście z mężem na relaksującym wypadzie na ryby... - mówi pierwsza. - Tak, ale wszystko poszło źle. Najpierw powiedział, że mówię tak głośno, że wystraszę ryby, później, że wybieram złą przynętę, na koniec, że za szybko kręcę kołowrotkiem - odpowiada druga. - A najgorsze było to, że złowiłam największą rybę!
Siedzi facet nad rzeką i łowi rybki. Wtem z tyłu nachodzi go strażnik. - Dzień dobry, ma pan oczywiście kartę wędkarską ? - Nie, a po co ? Strażnik zdziwiony... - Jak to po co ? A co pan tu robi - Siedzę. Strażnik próbuje gościa zagiąć. - A co pan ma w ręce? - Kijek. Strażnik już lekko wkurzony. - A na kijku ? - Sznurek. Strażnik coraz bardziej zdenerwowany. - A na sznurku ? - Robak. Strażnik już pewniejszy siebie. - No i co pan tak? Kijek, sznurek, robak ? Co pan robi ? - Uczę go pływać. - To płaci pan mandacik. - A za co? - Za brak kamizelki ratunkowej.
Wędkarz telefonuje do kolegi... -"wpadnij do mnie jutro rano, pojedziemy na ryby" -"ale ja nie potrafie łowić", odpowiada ten drugi -"co w tym trudnego, nalewasz i pijesz"...
Wędkarz złowił złotą rybkę, a ta przemówiła ludzkim głosem: - Jestem zaklętą księżniczką, pocałuj mnie a spełnię 3 twoje życzenia. Wędkarz pocałował rybkę i po chwili stanęła przed nim piękna księżniczka. - Jakie są twoje 3 życzenia? - Mam jedno życzenie, ale trzy razy!










